Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

18-latek usłyszał zarzuty kradzieży i włamań na szkodę matki i wuja. Stracił też prawo jazdy za kierowanie autem pod wpływem narkotyków

Piscy kryminalni zatrzymali do kontroli drogowej pojazd marki Ford. Kierował nim 18-letni mieszkaniec Pisza podejrzany o dokonanie kradzieży z włamaniem do garażu. Okazało się, że kierowca forda znajdował się pod działaniem marihuany. Trafił do policyjnego aresztu. Ostatecznie usłyszał siedem zarzutów dotyczących popełnienia kradzieży, włamań i oszustwa. Czynów tych dokonał na szkodę matki i wuja. 18-latkowi grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.

W piątek (23 października br.) piscy kryminalni zatrzymali do kontroli drogowej pojazd marki Ford. Kierował nim 18-letni mieszkaniec Pisza. Nastolatek był podejrzany o dokonanie kradzieży z włamaniem do garażu na terenie miasta. Sprawca, zrywając kłódkę, dostał się do środka skąd dokonał kradzieży kosy spalinowej oraz kultywatora o łącznej wartości 2000 złotych.

W trakcie kontroli drogowej policjanci sprawdzili stan trzeźwości 18-latka. Chłopak był trzeźwy. Wiele wskazywało na to, że jest pod wpływem narkotyków. Wstępne badanie testerem wykazało, że kierowca znajdował się pod działaniem marihuany. W tej sytuacji pobrana mu została krew do dalszych badań.

Jeśli analiza krwi potwierdzi obecność środków odurzających w organizmie nastolatek usłyszy zarzut kierowania pojazdem pod działaniem narkotyków. Przestępstwo to jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 2. Póki co policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, które otrzymał zaledwie pięć miesięcy wcześniej. 18-latek został zatrzymany w policyjnym areszcie. Zatrzymany został także 38-letni jego znajomy, z którym wspólnie włamał się do garażu wuja.

Śledczy ustalili, że skradzione sprzęty zostały sprzedane w lombardzie. Stąd obaj mężczyźni usłyszeli zarzut nie tylko kradzieży z włamaniem, ale także oszustwa. Działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadzili pracowników lombardu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem pozostawiając towar i uzyskując za niego pieniądze. Wprowadzili tym samym sprzedawców w błąd co do własności zastawionych rzeczy.

Zatrzymany 18-latek usłyszał jeszcze trzy zarzuty kradzieży popełnionych na szkodę matki. Jak ustalili policjanci chłopak od października ubiegłego roku wyniósł z domu m.in.: inhalator dla dzieci, ciśnieniomierz, złotą biżuterię, laptopa, telefon komórkowy oraz inne wartościowe przedmioty nadające się do sprzedaży. Nastolatek usłyszał też dwa kolejne zarzuty dotyczące kradzieży z włamaniem także na szkodę matki. Zabrał jej kartę płatniczą i wypłacił z bankomatu łącznie 250 złotych przy użyciu znanego mu kodu pin.

18-latek przyznał się do wszystkich przedstawionych mu zarzutów. Powiedział policjantom, że dokonał tych czynów, gdyż potrzebował pieniędzy na spłatę długów.

Obaj zatrzymani trafią przed oblicze sądu. Grozi im kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.


 

Powrót na górę strony