Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Jadąc na grilla zajechali po drodze do obcego domku letniskowego, aby go sobie ukraść.

Kryminalni wyjaśnili sprawę dwóch włamań do domków letniskowych na terenie gminy Pisz, które miały miejsce w czerwcu tego roku. Policjanci ustalili, że sprawcami są mężczyźni w wieku 21 i 42 lat. W momencie zatrzymania powiedzieli, że jadąc na grilla nie mieli na czym piec kiełbasek. Po drodze zajechali, więc do obcych domków, aby ukraść jakiegoś grilla, a przy okazji wziąć sobie inne wartościowe przedmioty. Zabrali między innymi grilla z osprzętem, wieżę, narzędzia oraz skórę z dzika o łącznej wartości ponad 1500 złotych. Obaj usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem. Grozi im kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.

W czerwcu tego roku w miejscowości Mały Wiartel, w gminie Pisz, ktoś włamał się do dwóch domków letniskowych. Właściciele powiadomili o tym fakcie policję. Z domków zginęły między innymi narzędzia, grill z oprzyrządowaniem, wieża, skóra z dzika Łączna wartości skradzionych przedmiotów oszacowana została na kwotę 1600 złotych.

Kryminalni po uzyskaniu informacji o włamaniach pojechali we wskazane miejsce. Tam zobaczyli samochód stojący w lesie. Za kierownicą siedział młody mężczyzna. W trakcie, kiedy policyjny radiowóz zbliżał się do stojącego w lesie forda, policjanci zauważyli za drzewami mężczyznę w wieku około 40 lat, który trzymał w rękach grilla. Potem wybiegł on w stronę auta, wrzucił grilla na tylne siedzenie, wsiadł do samochodu i zamknął drzwi. Samochód ten zaczął odjeżdżać. Kryminalni zatrzymali forda do kontroli. Okazało się, że za kierownicą siedział 21-letni mieszkaniec piskiej gminy, a pasażerem był 42-letni mieszkaniec Pisza, dobrze znany kryminalnym z wcześniejszych kradzieży i włamań. Obaj mężczyźni  zostali zatrzymani w policyjnym areszcie.

Policjanci prowadzili w tej sprawie postępowanie, które zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia przeciwko dwóm zatrzymanym. Obaj przyznali się do zarzucanych im czynów  kradzieży z włamaniem. W trakcie rozmowy z policjantami młodszy z nich powiedział, że on był kierowcą i to on stał na „czatach”. To starszy z nich włamał się do tych domków. 21-latek dodał, że tego dnia umówił się z tym znajomym na grilla nad jeziorem. 42-latek powiedział, że po drodze muszą zajechać do Małego Wiartla, żeby zabrać grilla.  Ten nie przypuszczał, że kolega włamie się do jakiegoś domku, żeby go stamtąd ukraść.

Mężczyznom grozi teraz kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.

 

Powrót na górę strony