Utonięcie w jeziorze Nidzki
Policjanci, pod nadzorem prokuratora, wyjaśniają przyczyny i okoliczności tragicznego zdarzenia, do którego doszło na jeziorze Nidzki. 78-letni mieszkaniec Warszawy, wypoczywający na łodzi, wszedł do jeziora, aby się schodzić. Krótko potem zniknął pod powierzchnią wody. Mężczyznę wyłowiły służby ratunkowe. Pomimo reanimacji turysty nie udało się uratować.
W czwartek (2 lipca br.) około godz.16.00 doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia na jeziorze Nidzkim, w okolicach miejscowości Krzyże, w gminie Ruciane-Nida.
Wypoczywający na łodzi 78-letni mieszkaniec Warszawy wszedł do jeziora, aby się schłodzić. Po przepłynięciu krótkiego odcinka zniknął pod powierzchnią wody. Ciało mężczyzny zauważyli strażacy OSP z Rucianego-Nidy, którzy wyciągnęli mężczyznę na brzeg. Tam był reanimowany przez ratowników MOPR. Pomimo wysiłku służb ratunkowych turysty nie udało się uratować.
Policjanci, pod nadzorem prokuratora, wyjaśniają przyczyny i okoliczności śmierci mężczyzny.
(asz)