Wyrok za bezpodstawną interwencję
Zapadł wyrok dotyczący 28-letniego mieszkańca Pisza, który bezpodstawnie wezwał Policję. Kilkukrotnie zadzwonił na numer alarmowy zgłaszając, że jego partnerka jest przetrzymywana przez 15 osób w miejscu swojego zamieszkania. Zgłaszający twierdził, że on też tam był, ale uciekł. Dzwoniąc na numer alarmowy wielokrotnie zmieniał adres interwencji. Wiele wskazywało na to, że mężczyzna jest pijany. Interwencja się nie potwierdziła się. 28-latek skazany został przez sąd za wywołanie niepotrzebnej czynności i wprowadzenie w błąd instytucji użyteczności publicznej.
W marcu tego roku, przed północą, nietrzeźwy 28-letni mieszkaniec Pisza kilkukrotnie zadzwonił na numer alarmowy 112 twierdząc, że potrzebuje pomocy Policji. Zgłaszał, że jego partnerka jest przetrzymywana przez 15 osób w miejscu swojego zamieszkania. Twierdził, że też tam, ale uciekł, bo się bał. Miał czekać na patrol przed blokiem. Jego sposób mówienia był bardzo niewyraźny. Mowa była wręcz bełkotliwa, a logiczny kontakt z rozmówcą był bardzo trudny. Dzwoniący kilkukrotnie zmieniał adres interwencji.
Policjanci pojechali do miejsca zamieszkania partnerki zgłaszającego wiedząc, gdzie ona mieszka. Nic tam złego się nie działo. W mieszkaniu panowała cisza i spokój. Kobieta zaprzeczyła, aby były u niej jakieś osoby i ją przetrzymywały. Interwencja nie została potwierdzona przez funkcjonariuszy.
W tej sytuacji policjanci wystąpili do sądu z wnioskiem o ukaranie mieszkańca Pisza za popełnione wykroczenie kilkukrotnego dzwonienia na numer alarmowy 112 z fałszywą informacją. W ten sposób 28-latek wywołał niepotrzebną czynność i wprowadził w błąd instytucję użyteczności publicznej.
Sąd uznał 28-latka winnym zarzucanego mu czynu. Skazał go na karę grzywny w wysokości 500 zł i obciążył kosztami postępowania sądowego w wysokości 120 zł.
Pamiętajmy, że bezzasadne wezwanie służb jest nie tylko naruszeniem przepisów prawa. Takie zachowanie może kosztować czyjeś życie.
(asz)