Aktualności

Policjanci uratowali życie mężczyźnie, pod którym załamał się lód

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło do jeziorze Białoławka, w okolicach miejscowości Kwik. W odległości około 100 m od brzegu załamał się lód pod wędkarzem, który był tam sam. Wołającego o pomoc człowieka usłyszeli świadkowie, którzy powiadomili służby ratunkowe. Jako pierwsi na miejscu byli orzyscy policjanci, który narażając własne życie i zdrowie pomogli tonącemu. Jeden z funkcjonariuszy położył się na taflę kruchego lodu. Asekurowany przez kolegę dotarł do 63-latka i z trudem wyciągnął go z przerębla, co było skrajnie niebezpieczne. Życie mężczyźnie uratował sierż. Sylwester Wołkowicz i sierż. Rafał Rąg.

Policjanci, z narażeniem własnego życia i zdrowia, ratowali mężczyznę, pod którym załamał się lód. Do tej bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło w sobotę (21 lutego br.) po godz. 9.00 na jeziorze Białoławka, w odległości około 100 metrów od brzegu. Było to w okolicach miejscowości Kwik w gminie Pisz. O zdarzeniu służby ratunkowe powiadomił świadek, który usłyszał z brzegu wołanie o pomoc, która przyszła w samą porę.

Jako pierwsi na miejscu byli policjanci z Komisariatu Policji w Orzyszu. Był to patrol w składzie: sierż. Sylwester Wołkowicz i sierż. Rafał Rąg. Od razu przystąpili do działania. Wzięli z radiowozu rzutkę ratunkową i weszli na brzeg zamarzniętego jeziora. Chcieli jak najszybciej dotrzeć do mężczyzny w przeręblu, który trzymał się leżącego świdra.

Zadanie było bardzo trudne, bo lód był kruchy. Wchodząc na niego było słychać, jak pęka. Widoczne też były odparzymy. Odległość od topiącego się 63-latka była zbyt duża, aby wystarczyło rzucić w jego kierunku rzutkę ratunkową. Policjanci podjęli więc próbę dotarcia do niego czołgając się po lodzie. Sierżant Sylwester Wołkowicz położył się na tafli i czołgał się w kierunku mężczyzny. Pomogła mu drewniana deska, którą podali mu świadkowie i lina, którą się przewiązał. Sierżant Rafał Rąg asekurował kolegę trzymając napiętą linę.

W odległości około 15 m od poszkodowanego policjant rzucił mu rzutkę ratowniczą. Ten nie zareagował. Nie miał siły już jej złapać. Sierż. Sylwester Wołkowicz nie poddawał się. Narażając własne życie i zdrowie życia postanowił czołgać się dalej w kierunku mężczyzny mimo, że lód był co raz bardziej kruchy. Kiedy do niego dotarł wycieńczony mężczyzna nie był już w stanie współpracować. Trzeba go było wyciągnąć z wody. Było to bardzo trudne zadanie. Poszkodowany był bezwładny, ważył około 100 kg i miał na sobie wiele warstw ubrań, które nasiąkły wodą. Do tego lód wokół przerębla ciągle się kruszył.

W pewnym momencie policjant zaryzykował i odwiązał linę od siebie, by przywiązać ją do poszkodowanego. Potem krzyknął do asekurującego go kolegi, by ten ciągnął linę. Pomogli świadkowie będący na miejscu zdarzenia. Ostatecznie 63-latek został szczęśliwie wyciągnięty. Na brzegu rozpoczęła się walka o jego życie, bo mężczyzna był skrajnie wyziębiony. Poszkodowany trafił do szpitala. Jego stan zdrowia poprawił się.

Policjanci narażając własne życie i zdrowie uratowali człowieka. Spełnili słowa roty ślubowania: ,,strzec bezpieczeństwa Państwa i obywateli, nawet z narażeniem życia”

(asz)

  • sierż. Rafał Rąg i sierż. Sylwester Wołkowicz
    sierż. Rafał Rąg i sierż. Sylwester Wołkowicz
Powrót na górę strony